wtorek, 29 września 2015

Bajki nie dla dzieci.. Sinobrody.




  Znacie bajkę o Sinobrodym… ja nie znałam. Już wspominałam, że bardzo lubię czytać synkowi bajki na dobranoc. Ostatnio przerabiamy wielką książkę z bajkami czytając wszystkie opowieści, jakie tam się znajdują i zachwycając się ilustracjami. Dotarliśmy do bajki pod tytułem „Sinobrody” I chyba dobrze, że nie poznałam jej jako dziecko 
bo mogłabym nie spać po nocach. W naszej księdze główny bohater owdowiał kilkakrotnie, i właśnie przybyła na zamek jego kolejna żona. 


Mąż musiał wyjechać, a ona miała pilnować zamku tylko nie wchodzić do jednej z komnat. Jednak nie wytrzymała (kobieta :P) i weszła… ale właśnie w tym momencie przestałam głośno czytać.  Okazało się bowiem, że w tej komnacie są zaduszone zwłoki wszystkich byłych żon. Klucz, którym otworzyła komnatę zyskał ślady krwi, których nie można było usunąć. Mąż wrócił i zorientował się, że żona zna jego tajemnice, więc złapał ją za włosy 
i przyłożył nóż do szyi.. Tak, tak nadal jesteśmy w trakcie bajki. 


   Przeczytaliśmy już większość bajek i do tej pory nie miałam jakiś większych zastrzeżeń. Ale pierwszy raz czytając dziecku nie wiedziałam jak wybrnąć.. jak wytłumaczyć, jak ewentualnie zmienić słowa, aby sens został omijając takie sceny. 

  Zastanawia mnie czy są rodzice, którzy czytają dzieciom takie bajki?  

18 komentarzy:

  1. Oj to faktycznie nie jest bajka dla dzieci,nawet dla dorosłych nie bardzo.Mpje dzieci bały się zawsze Dzwonnika z Notterdam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tego jeszcze nie czytałam dzieciom, faktycznie to też specyficzna bajka.. ale na szczęście nie jest taka brutalna :)

      Usuń
    2. Hej. Mam pytanko. Kojarze ze malam ta ksiazke w dzieciństwie i ze bylo tam mnóstwo pieknych bajek ale nie wiem jak ja odnaleźć. .. napisz prosze wydawnictwo i tytul ksiazki. Bede wdIeczna :-D

      Usuń
    3. Ta książka juz trochę u nas jest "Najpiękniejsze Baśnie Świata i Polski" wyd Reader's Digest. 2003 :)

      Usuń
  2. Coś mi w głowie świta i pewnie obiło mi się o uszy, ale nie pamiętam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może lepiej :) .. to raczej nie jest historia, którą się miło wspomina ;)

      Usuń
  3. Masakra! Zobaczyłam rysunek i ręce mi opadły. :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem.. tym bardziej, że przecież to książka skierowana dla dzieci.

      Usuń
  4. Słowo bajka kojarzy mnie się z czymś... wesołym. Ta książka na pewno nie trafi do mojej biblioteczki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała książka jest naprawdę fajna.. :) tylko ta bajka jakoś tam nie pasuje ;)

      Usuń
  5. Mnie jak miałam zaledwie 3 lata nauczono czytać, dlatego też często kupowano mi książki. W wieku 5 lat natrafiłam na książkę ,,Sinobrody" do której była dołączona płyta z bajką. Na szczęście książka mialą pozmieniany tekst i nie brzmiała zbyt brutalnie. Ale po obejrzeniu bajki z moim bratem ciotecznym nie mogliśmy spać po nocach. Mój brat musiał mieć łóżko do 10 roku życia w pokoju rodziców, a je do 9 spałam z mamą. Później (jak obejrzałam ,,Akademie Pana Kleksa") czasem mi się jeszcze zdarzało z nią spać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę to była dla mnie trauma.

      Usuń
    2. Ja na szczęście poznałam Sinobrodego jako dorosła osoba :) Ale dziecku nie funduje takich opowieści.

      Usuń
  6. Ja jako dziecko sama natrafiłam na tą bajkę i pamiętam że później zawsze starałam się omijać te strony. Nie wiem czy w tym wydaniu które ma autorka tematu jest wiecej obrazków niż te które zamieściła ale z mojej książki najbardziej zapamiętałam obrazek gdy ta ostatnia żona wchodzi do tej komnaty- obrazek przedstawiał ją w drzwiach upuszczającą klucz a za drzwiami zwisające z sufitu zwłoki... A konkretnie wyłaniające się z ciemności doły sukien i stopy. Reszta bajek zawsze mi się podobała, nie wiem kto wpadł na to żeby dodać do nich Sinobrodego...

    OdpowiedzUsuń
  7. Haha, tata czytał mi tę bajkę na dobranoc jakieś 20 lat temu i nie miałam ani złych snów, ani się nie bałam. A to dlatego, że jako dociekliwe dziecko chciałam się dowiedzieć, dlaczego są tacy ludzie i co ich skłania do takich czynów. Tata wszystko cierpliwie tłumaczył, chociaż ostrożnie dobierał słowa;) I może dzięki temu doskonale wiedziałam, co jest złe a co dobre. I mimo wszystko Sinobrody kończy się szczęśliwie, tzn. ginie zaciukany przez braci bohaterki :)

    Zgodzę się, że ilustracja z wiszącymi trupami żon Sinobrodego była straszna. Nie zmienia to faktu, że często widzę o wiele gorsze bajki w telewizji, którymi zachwycają się dzieciaki, a ich rodzice nie robią z tego żadnego problemu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dostałam tę książkę od babci na 8 urodziny :) Oczywiście jako ciekawskie dziecko przejrzałam obrazki i ten z komnaty od razu przykuł moją uwagę. Przeczytałam bajkę, a potem nie mogłam spać po nocach ;) Do tej pory niemiło wspominam tę bajkę, a została lekturą dla klasy 4 SP :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jako dziecko miałem książkę z powyższymi ilustracjami. Najbardziej bałem się zerkać na stronę, na której jest ukazana dziewczyna wybiegająca z komnaty, w której znajdują się ciała martwych żon. Trauma na długo. Dopiero ostatnio przypomniałem sobie o tej książce i przyznam, że z ciekawości zajrzałem na tę stronę. Nadal wzbudza we mnie jakiś niepokój. Brrr...

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja jestem dziwna. Gdy byłam mała, była to moja ulubiona książka. Może nie jest ona do końca przeznaczona dla dzieci, ale one muszą też wiedzieć, że życie nie jest jedną wielką bajką. Ma ona też wspaniały morał, a to też jest ważne. Chociaż niektórzy zapominają o tym. A czy dziecko będzie miało koszmary czy inne rzeczy, zależy od tego jakie jest

    OdpowiedzUsuń